Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dworzec kolejowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dworzec kolejowy. Pokaż wszystkie posty

Droga Żelazna Warszawsko-Wiedeńska


Pomysł powstania pierwszej linii kolejowej na ziemiach polskich znajdujących się pod zaborem rosyjskim narodził się w latach 30. Ukazem carskim z dnia 29 stycznia 1828 roku powołano do życia Bank Polski. Znajdowała się on przy Placu Bankowym, w budynku, w którym dziś znajduje się Galeria Porczyńskich. Na wniosek wiceprezesa banku hrabiego Henryka Łubieńskiego, postanowiono zbudować drogę żelazną łączącą Warszawę z południową granicą Królestwa Polskiego.

O genezie tego przedsięwzięcia pisał P.P. Pawlicki w książce pt: Droga Żelazna Warszawsko-Wiedeńska w 50-letnim okresie swego istnienia od 1845-1895: jej początek, rozwój, administracya, reformy wewnętrzne, personel, opieka nad służbą, oraz zbiór wydanych instrukcyj): "[...] Pierwszym, który powziął myśl wybudowania kolei żelaznej w Królestwie Polskiem, był hr. Henryk Lubieński, wice-prezes Banku Polskiego i zarządzający górnictwem krajowem. Ponieważ południowo-zachodnia część Królestwa obfituje w bogate pokłady węgla, a materiał ten jest podstawą przemysłu, możność więc eksploatowania kopalni tego minerału na szerszą skalę, przedstawiała się tylko przy łatwej i taniej komunikacyi. W tym celu zaprojektował budowę drogi żelaznej łączącej Warszawę z Dąbrową, t. j . z kopalniami węgla, mając na względzie, że na tej przestrzeni już zaczęły powstawać zakłady przemysłowe w okolicach Łodzi i Rudy Guzowskiej i że Warszawa również potrzebowała tego minerału, nie tylko dla istniejących już wówczas w niej fabryk, lecz zarazem i dla opału, bo z gorączkowym pośpiechem wycinano lasy, ażeby ziemię pod niemi będącą zamienić na orne grunta, dla powiększenia dochodów z majątków ziemskich."

W dniu 25 XI 1838 r. w kancelarii warszawskiego notariusza Aleksandra Engelke zawiązano Towarzystwo Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej, której dyrektorami zostali: przemysłowiec Piotr Steinkeller i generał Tomasz Łubieński. Autorami projektu budowy kolei zastali dwaj polscy inżynierowie Stanisław Wysocki i Tomasz Urbański.

O początkach kolei pisał A. Wysocki w artykule Droga Żelazna Warszawsko-Wiedeńska (Tygodnik Illustrowany, T. 1, nr. 14 z 19/31 grudnia 1859 r. ): "W r. 1838 Piotr Steinkeller, po zapewnieniu sobie współudziału Tomasza hr. Łubieńskiego, zaniósł do rządu proźbę o udzielenie mu przywileju, na założenie, za pośrednictwem towarzystwa akcyonaryuszow, drogi żelaznej z Warszawy do Niwki, odtąd warszawsko-wiedeńska nazwanej, i o poręczenie prowizyi 4% od kapitału potrzebnego na jej budowę, a oznaczonego przez Steinkellera w summie zbyt szczupłej złp. 21 000,000. Prośba ta, poparta przychylnem przedstawieniem księcia namiestnika. otrzymała NAJWYŻSZE zezwolenie. Wkrótce więc, z upoważnienia i w imieniu rządu królestwa, bank polski zawarł ze Steinkellerem kontrakt o budowę wspomnionej drogi. Nadzór przedsiębierstwa tego poruczony był ze strony rządu bankowi polskiemu, a kierunek budowy drogi, naczelnemu inżenierowi przy tymże banku, S. Wysockiemu. [...] Projekt taki przedstawiony został do zatwierdzenia rządu w końcu r. 1839. W miesiącu kwietniu następnego roku rozpoczęto budowę, a przed upływem r. 1841 wykonano już na całej linii 3/4 części wszystkich robót i znaczną liczbę mostów. Tymczasem nagły i niespodziewany rozwój dróg żelaznych w ościennych państwach, zmienił stanowisko budującej się u nas kolei. Kommunikacye te, niedawno jeszcze traktowane za utopią nigdy ziścić się nie mogącą, dopiero w latach 1840 i 41 otrzymały znaczenie,. jakie obecnie w potrzebach społeczeństw zajmują.
[...] Obok nowych widoków jakie wynikły ztąd dla kolei warszawsko-wiedeńskiej, zamiar obsługiwania onej końmi. ustąpić musiał ogólnemu popędowi i powszechnej żądzy otrzymania szybkości, będącej wyłącznym udziałem dróg żelaznych siłą pary eksploatowanych. Uważano więc, że zastosowanie siły tej jest także dla drogi naszej żywotną kwestyą j niezbędnym warunkiem rokowanych z niej krajowi korzyści. 

[...] W miarę postępu robót, otwierano częściowo drogę w roku 1845 z Warszawy do Grodziska, Skierniewic, Łowicza i Rogowa; w roku 1846 do Piotrkowa; w roku 1847 do Częstochowy i Ząbkowic. a dnia l kwietnia 1848 r. cała linia z Warszawy do Granicy do użytku publicznego otworzona i zetknięta w Szczakowie z koleją krakowsko-górno-szląską, połączyła Warszawę z głównemi miastami Europy. Pomimo niezbędnych strat, z długiego przestanku robót wynikłych, budowa drogi żelaznej warszawskowiedeńskiej, łącznie z taborem pierwotnie sprawionym, kosztowała rs. 6,450,901J. Że zaś jej długość z odnogą łowicką wynosi wiorst 307, zatem przypada na jednę wiorstę rs. 21.008. 


Pierwszy dworzec kolei warszawsko-wiedeńskiej stanął na przedmieściach Warszawy, w miejscu, gdzie dziś znajduje się stacja metra Centrum.

Stąd 14 czerwca 1845 r. wyjechały dwa składy pociągów do Grodziska z zaproszonymi gośćmi. Początkowo linia kolejowa miała charakter spacerowy. Pociągi jeździły nieregularnie i były uruchamiane np. z okazji świąt. W latach 40. XIX w. podróż do Grodziska powozami (tak wówczas nazywano wagony) ciągniętymi przez parowozy trwała 45 minut. Pasażerowie rozpoczynający podróż w Warszawie po trzech wiorstach mijali stację towarową (w okolicach obecnej ul. Towarowej), a po 4 milach dojeżdżali do Grodziska, gdzie widzieli: „Pełno wszędzie pałacyków, willi i domków, umyślnie dla użytku letników pobudowanych” (Depner W. „Wycieczka koleją wiedeńską...” z 1904 r.) W Grodzisku pociąg zatrzymywał się przy drewnianym pawilonie, postawionym obok zbudowanego w 1846 r. budynku, zwanego foxalem Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej, który pełnił domu gościnnego (hotelu) z restauracją.


W ciągu pierwszych 2 lat z Grodziska w podróż podróż koleją wyruszyło prawie 18 tys. osób (za Kowalczykiem, 1990). Już w 1873 r. „Kurier Warszawski” odnotował popularność „niedzielnych wycieczek kolejowych” do Grodziska. W roku 1908, według rozkładu jazdy kursowało już 6 par pociągów, wyposażonych w wagony klasy II oraz III. Ceny biletów nie były wygórowane i były uzależnione były od odległości między stacjami oraz klas wagonów (początkowo obowiązywały IV klasy). Bilet z Warszawy do Grodziska w latach 1849-1859 kosztował: w klasie I - 70 kopiejek (później 65), II - 52 (45), III - 35 (30), w IV - 23 (20). Dla porównania w tym czasie dniówka robotnika kwalifikowanego wynosiła 25-35 kop., majstra zaś 50 kop. Ceny biletów jednak zmniejszały się, co umożliwiało podróż coraz większej liczbie osób. Wprowadzono szeregu upustów, w tym bilety "spacerowe" sprzedawane w niedziele i święta.

Kolej przyczyniła się wydatnie do rozwoju Grodziska, który stał się celem wycieczek warszawiaków, a potem znanym i cenionym ośrodkiem wypoczynkowym i sanatoryjnym dla mieszkańców stolicy. Pierwsze przejazdy "parochodu" wywoływały jednak panikę wśród chłopów i mieszkańców małych miasteczek. Tak reakcje ludności opisywał J. Rutkowski w dziełku Parochód djabłem z 1847 r.:

Bies leci! gwałtu reta leci! 
Uciekajta żywo, uciekajta dzieci, 
Zydy, Zydówki, Zydzięta, 
Bierzta krowy i cielęta! 
Chrześcijanie do kaplicy, 
Wy Zydkowie do buźnicy, 
Uciekajta, koniec świata, 
Bies na nasą ziemię wlata."

I jeszcze jeden fragment ze wspomnianego na początku artykułu A Wysockiego [...] Powiedzieliśmy na wstępie, że upowszechnienie w kraju naszym węgla było głównem zadaniem drogi żelaznej, w roku 1834 przez H. Łubieńskiego zaprojektowanej; a jednakże dopiero w lat 6 po jej otwarciu, bo po raz pierwszy w roku 1854, węgiel drogą tą przybył do Warszawy. Odtąd dowozy onego z rozwojem kopalń krajowych ciągle powiększają się. W nieodległym już czasie droga żelazna warszawsko-wiedeńska spełni niewątpliwie pierwotne zadanie swoje, i obok stanowiska jakie zajęła pomiędzy głównemi kommunikacyami europejskiemi, przewóz węgla stanie się jej najgłówniejszą sprawą i obfitem źródłem jej przyszłej pomyślności."

Dzisiaj w pobliżu Grodziska dawna Droga Żelazna Warszawsko-Wiedeńska łączy się z Centralną Magistralą Kolejową o długości 223,833 km, (łącząca Grodzisk Mazowiecki z Zawierciem) wybudowaną w latach 1971-1977, która pierwotnie służyła głównie do transportu węgla ze śląskich kopalń. Tak historia zatoczyła koło.

Źródła:
  • W. Depner, 1904, 1847, Wycieczka koleją wiedeńską: z licznemi ilustracyjami i trzema mapkami. Druk Jana Kamińskiego, Warszawa.
  • P.P. Pawlicki, 1897, 1847, Droga Żelazna Warszawsko-Wiedeńska w 50-letnim okresie swego istnienia od 1845-1895: jej początek, rozwój, administracya, reformy wewnętrzne, personel, opieka nad służbą, oraz zbiór wydanych instrukcyj. Druk Rubieszewskiego i Wrotnowskiego, Warszawa 
  • A. Wysocki, 1859,  Droga Żelazna Warszawsko-Wiedeńska. Tygodnik Illustrowany, T. 1, nr 14
  • Śniechowski J., 1926, Pierwsze koleje żelazne na ziemiach Polskich. Przegląd Techniczny, T. LXIV, nr 3
  • J. Rutkowski, 1847, Parochód djabłem, czyli przesądy gminu, Warszawa
  • J. Kowalczyk, 1990, Co zawdzięcza Grodzisk Drodze Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej [w:] A. Stawarz (red.) Gdy go Grodziska ruszył "parochód". Szkice z dziejów Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej. Agencja Wydawnicza Wistaker, Grodzisk Mazowiecki.

Grodziski dworzec - historie z Powstania Styczniowego

Ludwik Żychliński
(za wikipedią)
Grodziski dworzec został zbudowany w Jordanowicach, które zostały włączone do Grodziska dopiero w 1915 r. O historii powstania dworca kolejowego w Grodzisku pisałem już wcześniej. Dziś kilka opowieści z czasów walk o niepodległość podczas zrywu styczniowego.
W Powstaniu Styczniowym (1863-1964) uczestniczyli również kolejarze, a sam dworzec był zapleczem konspiratorów oraz areną walk partyzanckich prowadzonych przez oddział "Dzieci Warszawy" dowodzony przez płk. Ludwika Żychlińskiego.

Pułkownik Ludwik Żychliński w czerwcu 1863 r. zorganizował w Grodzisku tajną wytwórnię broni. Utworzył również tajną siatkę pracowników Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Na na dworcu w Grodzisku pracował telegrafista o nazwisku Znajewski, który odbierał i nadawał zaszyfrowane rozkazy naczelnika powstania Romualda Traugutta, a potem Rządu Narodowego.
Między innymi do Grodziska pociągami przerzucano broń kupioną w Anglii, w Belgii i we Francji. Tu odbierały ją powstańcze oddziały. 7 VIII 1863 r. Żychliński wydał rozkaz sprowadzenia transportu broni. Po odbiór do Grodziska ruszył z Kampinosu szwadron liczący około 120 kawalerzystów, pod dowództwem rotmistrza Pawła Gąssowskiego. Niestety oddział został zaatakowany w okolicach Błonia przez kilka sotni kozackich. Wieczorem doszło do krwawej potyczki pod Milanówkiem, gdzie Polacy ponieśli ciężkie straty i musieli się wycofać.

W październiku 1863 roku płk. Żychliński podjął desperacką próbę zaatakowania stacji kolejowej w Grodzisku. Zapisana jest relacja anonimowego uczestnika tej wyprawy: Przybyliśmy pod Grodzisk o 12 w nocy. Cicho i w porządku przejechaliśmy miasteczko i zbliżyliśmy się pod dom, w którym stali kwaterą kozacy. Kozak stojący na warcie przed domem, nie spodziewając się nas, a przeciwnie myśląc, że to jakiś oddział moskiewski zapytał – kto idut? Porucznik Smoliński odpowiedział: – swoj, i wystrzałem z rewolweru powalił kozaka na ziemię. Na odgłos strzału, warty stojące przy szosie kolejowej i koło koszar, odpowiedziały strzałami. Nasi zabili kilku kozaków wracających z szynków i karczem. Porucznik obawiając się ataku piechoty dał hasło do odwrotu i wyszedłszy z miasteczka, pomaszerowaliśmy drogą przez Radonie i Książenice do Młochowa, gdzie dotarliśmy skoro świt.
W okolicach Grodziska dochodziło jeszcze do potyczek, m.in. pod Młochowem czy Czarnym Lasem, jednak wkrótce powstanie upadło. L. Żychliński został aresztowany w grudniu 1863 r.
Zniszczenie torów Kolei Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej
(rys. ze zbiorów Centralnej Biblioteki Wojskowej)

W grodziskim Parku im. hr. Skarbków znajduje się kapliczka Matki Boskiej, która prawdopodobnie postawiona jest na grobach styczniowych powstańców

Pisząc ten post korzystałem z opracowań:






Bartniaka i Kobiałki zamach na Iwana Aleksandrowa (17 VI 1910 r.)

Grodziski dworzec był świadkiem krwawych wydarzeń z historii Polski. Początek XX w. zapisał się w historii miasta epizodami z walki z caratem.
Dworzec współcześnie
W marcu 1910 r. do Grodziska przyjechał Władysław Bartniak - członek Organizacji Bojowej PPS Frakcji Rewolucyjnej. Bartniak ukończył kurs bojowy, oraz specjalny kurs dla "bombistów" w Krakowie, a w Grodzisku miał wykonać zamach na naczelnika straży ziemskiej powiatu błońskiego kapitana Iwana Aleksandrowa, słynącego z okrucieństwa i stosowania tortur. Po trzech miesiącach przygotowań razem z Józefem Kobiałko, w dniu 17 VI 1910 r. przeprowadzili zamach bombowy na stacji kolejowej w Grodzisku. Bomba jednak nie zabiła Aleksandrowa, a odłamki poraniły Bartniaka i Kobiałkę.

Paweł Hulka-Laskowski w książce Mój Żyrardów tak opisuje Bartniaka i sam zamach: „Uważałem go za dziwaka, ale pewnego czerwcowego poranka, gdy po śniadaniu zasiadłem do pracy a żona poszła na pocztę po listy i pisma, usłyszałem nagle potężny wybuch, a wślad za nim odgłosy licznych strzałów. Na stacji kolejowej coś się stało. Ludzie powybiegali z domów i spoglądali po sobie z niepokojem. Po chwili było wiadomo, że to rzucono bombę na kapitana żandarmów, Aleksandrowa, człowieka wyjątkowo niegodziwego, który z sadystycznym upodobanie znęcał się nad robotnikami żyrardowskimi. Miał wyjechać do Warszawy i w chwili, gdy wkraczał na peron, dosięgła go bomba. Jeden strażnik z jego konwoju zabity, drugi ciężko ranny. Stałem przy otwartym oknie i nagle na pustej uliczce zaturkotała dorożka, a w niej śmiertelnie blady i okrwawiony siedział Aleksandrow bez czapki. Strzelanina na stacji trwała dość długo.”

Kobiałce udało się uciec i przedostać do Galicji. Ciężej ranny Bartniak, nie mogąc uciekać zaczął strzelać do strażników. W wyniku wymiany ognia został ciężko ranny, a następnie aresztowany i osadzony w X Pawilonie Cytadeli Warszawskie gdzie zmarł z powodu gruźlicy 2 VI 1911 r. Pośmiertnie, już w Niepodległej Polsce, został odznaczony Krzyżem Niepodległości z Mieczami.

Pamięć o Bartniku została trwale zapisana w historii miasta. W 1936 r. na wniosek radnych z PPS Rada Miejska Grodziska Mazowieckiego zmieniła nazwę ulicy Poprzecznej na W. Bartniaka. Ulica ta prowadzi w kierunku dworca kolejowego...

Źródła informacji: euteka.pl i wikipedia.pl
Julia Freyer, Zamach na kapitana Aleksandrowa w Grodzisku, "Kronika Ruchu Rewolucyjnego w Polsce" Nr 4 z 1935 r.
Władysław Bartniak
(za Wikipedią)

Relacja z otwarcia Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej


Relacja z otwarcia Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej na odcinku Warszawa – Grodzisk, 14 VI 1845 r.
Kurjer Warszawski [red. L. A. Dmuszewski]. 1845, nr 155

 [...] O godzinie 3ciej z południa, JO. Xiążę NAMIESTNIK przybył na miejsce, z którego rozpoczyna się przy ulicy Jerozolimskiej Droga żelazna. Mnóstwo Warszawian wszelkich stanów iuż oczekiwało na tę radosna chwilę. Wielu było takich, którzy od kilku lat nie będąc w tej części Warszawy, nie mogli iej poznać, widząc tyle nowych gmachów budowy odznaczających się pięknością.
Członkowie Komitetu pod przewodnictwem JO. XCIA Gorczakowa Jenerała Arty., i JW Jen:-Inż. Dehna, powitali XIĘCIA JEGOMOŚCI, który następnie oglądał wszystkie Lokomotywy ozdobione kwiatami, i nowy Aparat godzien podziwu dla swojej doskonałości.
Zaproszone Damy i znakomite Osoby oczekiwały w nowej Galerji. Xiążę NAMIESTNIK zaiął miejsce w wagonie z znakomitemi Osobami, a 14 takich wagonów napełniło 200 zaproszonych. Gdy rozpoczeła się podróż, Lud zanosił modły do WSZECHMOCNEGO aby zlewał błogosławieństwo na łaskawego MONARCHĘ, wspierającego to wszystko co staie się kraiowi użytecznem, i na Jego Dostojnego NAMIESTNIKA, będącego wykonawcą tylu dobrodziejstw.
Pierwszy Wagon zaięła Orkiestra wojskowa, muzyka przez nią wykonywaną była w ciągu całej podróży. 
Lokomotywa Borsing
na Drodze Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej
Poiechano przez pierwszą stację Pruszków do Grodziska, iakby lotem ptaka. JO Xiążę NAMIESTNIK zaprosił wszystkich używających tej rozkosznej przeiażdżki na świetne śniadanie obiadowe, przy stołach ustawionych pod namiotami. O godzinie 5ej, powtórnie ruszyły z Warszawy wagony z Osobami zaproszonemi, wagonów było 24, a osób iadących 600. Gdy wjeżdżali do Grodziska, ucieszyli się, widząc witającego Ich Xięcia WARSZAWSKIEGO, a muzyki zabrzmiały miłemi odgłosy.
Starożytny Grodzisk ieszcze za czasów Xiążąt Mazowieckich iuż był znanym iako jedno z dawniejszych miasteczek, i dla tego zwano ie starem Grodziskiem; wczoraj to stare Grodzisko odmłodniało, zaiaśniało świeżością, gdy iego powietrzem oddychało tyle Dam ozdobionych uwielbianemi wdziękami, a których bukiety połączyły się z bukietami tamecznego ogrodu.
Nastąpiła iedna z najprzyjemniejszych przechadzek po tamecznych gaiach, echa muzyk rozlegały się nawet w dalsze okolice, a radość ozdobił twarze wszystkich obecnych i napełniła ich serca.
Xiążę Jegomość raczył odwiedzić Właściciela Grodziska, który tę maiętność utrzymuje w godnem pochwały porządku; iest to W. Mokronoski, Potomek znakomitej Rodziny.
O godz. 8ej, pierwszy odział, a w pół 9ej wieczorem 2gi, rozpoczęły powrót do Warszawy wszystkie wagony, a napełniający ie podróżni zachowaią nazawsze w pamięci tę prawdziwą przyiemność, iakiej wczoraj doznali. Doktor Bergonsoni twierdził, że Grodzisko iest miejscem bardzo zdrowem; Król STANISŁAW AUGUST po kilka kroć w niem używał maiowej kuracji. [...].


Kurjer Warszawski [red. L. A. Dmuszewski]. 1845, nr 155.  e-biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego
Obligacje Warszawsko-Wiedeńskiej
Drogi Żelaznej z 1890 r.
(www.derubeis.pl)


Źródła zdjęć: 
Wirtualny spacer po Grodzisku
infogrodzisk
Turystyczne Mazowsze 
FotoPolska
Kolej Warszawsko-Wiedeńska na stronach wikipedii




Budynek dworca kolejowego w Grodzisku Mazowieckim

Prawdopodobnie budynek dworca z początku XX w.
Pierwszy budynek dworca powstał w Grodzisku w 1845 r. z okazji otwarcia pierwszego odcinka Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. W XIX w. pociąg dojeżdżał do drewnianego pawilonu postawionego obok zbudowanego w 1846 r. budynku, zwanego foxalem (obecna Willa Foksal). Willa Foksal położona na skraju parku im. hr. Skarbków, często błędnie uważana jest za pierwszy dworzec, pełniła funkcje domu gościnnego dla podróżnych (hotelu).

Monika Petsch w monografii pt. „Jordanowice" pisze: w 1846 roku wybudowano stację według projektu Teofila Schullera, wraz z zabudowaniami towarzyszącymi (m. in. zajezdny dom)... [...] Jordanowice wraz z miastem Grodzisk nabył na publicznej licytacji w 1865 roku Antoni Mokronoski za sumę 127 tysięcy rubli srebrnych, zaś folwark Wólka Grodziska wraz z pałacykiem zwanym Foxalem oraz budynkami gospodarczymi i czteromorgowym parkiem, usytuowanym obok zabudowań stacji kolejowej odsprzedane zostają Marii Mokronoskiej za sumę 50 tysięcy rs. Budynek stacji kolei żelaznej wraz z bufetem oraz zajezdnym domem w Grodzisku pozostały nadal przy dobrach jordanowickich. Świadczy to o tym, że właścicielami Foksalu byli Mokronoscy, dworzec zaś należał do spółki Droga Żelazna Warszawsko-Wiedeńska (za Cabanowskim, 2003).
Plan okolic dworca z końca XIX w.

Na planie stacji Grodzisk z 1873 r. znajduje się on między 27,65 a 27,95 wiorstą. Po przeliczeniu jednostek i poprawkach na zmianę usytuowania początku kilometrażu linii kolejowej wynika, że w 1873 r. dworzec grodziski leżał ok. 90 m bliżej Warszawy w stosunku do położenia dzisiejszego dworca. Był to budynek o wymiarach ok. 14 na 5 sążni (ok. 30 x 10,5 m) (Paszke 1990). W "Przeglądzie Technicznym" z 1882 r. Z Kieślański napisał, że: Dworzec w Grodzisku [..] mieści przedsionek położony od strony zajazdu i umieszczony w środku budowli, komunikujący z salami poczekalnemi. Układ planu ze względu na pomieszczenia kasy i ekspedycji bagaży jest dogodniejszy [...] jednakże brak werandy letniej stanowi rzeczywistą niedogodność Elewacja bez pretensji, w charakterze budowli dróg żelaznych utrzymana. Autor odsyła czytelnika do rysunku przedstawiającego parterowy budynek długości ok. 33 m, z fasadą podniesioną do wysokości pierwszego piętra w części środkowej. Podpis pod rysunkiem informuje, że jest to budynek dworcowy na stacji III klasy (Paszke, 1990).

Budynek dworca zniszczony podczas I wojny światowej
W opracowaniu „Sprawozdanie z działalności Dyrekcji Kolei Państwowych w Warszawie 1918-1928", zamieszczono zdjęcie dworca zburzonego w czasie I wojny światowej. Według niego budynek składał się z dwóch wysokich jednopiętrowych części z parterowym łącznikiem. Według A. Paszke tego typu dworce były budowane w latach 70. i 80. XIX w. na stacjach III klasy. Nie rozstrzygnięte jest wiec, czy to pomyłka autora sprawozdania, czy może był to kolejny dworzec, a może budynek po przebudowie.

Budynek dworca w 20-leciu międzywojennym
W 1873 r. w Grodzisku rozpoczęto przebudowę dawnego dworca na lokale służbowe. Andrzej Paszke cytuje raport kolei z 1869 r., z którego dowiadujemy się, że Potrzeba pomieszczeń najdotkliwiej czuć się daje na stacyach od miast oddalonych, gdzie wszyscy urzędnicy stacyjni z konieczności na stacyi mieszkać muszą. Wśród wymienionych stacji znajdujemy Grodzisk (za Cabanowskim, 2003).

Lata 30. XX w. - jeszcze bez zadaszeń peronów
XIX-wieczny budynek dworca nie dotrwał do naszych czasów, został zniszczony podczas bombardowania w 1915 r. Pozostał jedynie parterowy budynek przeznaczony na mieszkania dla kolejarzy, usytuowany wzdłuż południowego peronu stacji.

Obecny dworzec kolejowy został wybudowany w latach 20. XX w. wg projektu Romualda Millera w stylu dworkowym. W tym czasie powstały także piękne dworce w Żyrardowie, Pruszkowie i Radziwiłłowie. Łącznie na linii kolei warszawsko-wiedeńskiej wybudowano kilkanaście stylowych budynków, które zdecydowanie nawiązywały do form polskiego dworu i były w znacznym stopniu ujednolicone, chociaż z zachowaniem cech indywidualnych. Założeniem ówczesnych władz i architektów było to, by budynki reprezentowały "ducha narodowego". Czytamy: Zadania nowej architektury kolejowej wykraczały ponadto poza sferę czysto estetyczną i użytkową. Dworce powinny mieć, zdaniem ówczesnych architektów, "swojski wygląd" i należyte otoczenie, a to tembardziej, że budynki te były wznoszone w różnych miejscach kraju na długości 2000 km linij kolejowych i że miały być widocznym znakiem ducha polskiego dla wszystkich przejeżdżających cudzoziemców i rodaków, a tym ostatnim w niejednym wypadku mogły posłużyć za wzory do naśladowania przy budowie domów (50 lat Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej, za Cabanowskim 2003)

Lata 30. XX w. - zadaszenia peronów

Dworzec był wielokrotnie przebudowywany. Największe zmiany dotyczyły zachodniej części dworca - tam gdzie dzisiaj mieści się przychodnia lekarska. W oryginale część ta była ażurowym krużgankiem, w którym mieściła się letnia restauracja (vide fotografia z lat 30.) Po wojnie przestrzeń pomiędzy pękatymi kolumnami zabudowano i wstawiono w te miejsca otwory okienne, pozostawiając wystające fragmenty kolumn. Przy głównym wejściu, od strony torów istniały wysokie kolumny, podobne do tych, które podpierają szczyt od ulicy. Zlikwidowano je prawdopodobnie przy okazji budowy wiat na peronach w latach 1936-1937. Elektryfikacja linii wymusiła budowę wysokich peronów, co pociągnęło za sobą skrócenie otworów okiennych na parterze dworca, od strony północnej.

Duże zmiany zaszły również w środku budynku. Kasy biletowe dla pasażerów mieściły się w miejscu obecnego kiosku z gazetami, a po przeciwnej stronie była kasa bagażowa. Współczesna poczekalnia nie była dostępna dla pasażerów. W głównym holu sali umieszczony był okrągły zegar, na suficie zaś wymalowany był herb Grodziska.
W 1972 r. dworzec został wpisany na listę zabytków. W 1995 r. budynek został odrestaurowany z okazji 150-lecia powstania Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Na fasadzie budynku od strony peronów umieszczono wówczas tablicę, która upamiętnia przyjazd 14 VI 1845 r. pierwszego pociągu do stacji Grodzisk. Obecnie prowadzona jest kolejna przebudowa dworca i przystosowanie go m.in do obsługi osób niepełnosprawnych. Dworzec wypiękniał. Z pierwszego peronu zniknęła przedwojenna wiata, ale odsłonięto dzięki temu elewację budynku. Wybudowano też nowe przejście podziemne pod torami, które łączy centrum miasta z dzielnicą Łąki. Torowiska przystosowano do ruchu szybkich pociągów Pendolino. Przed dworcem wystawiono pomnik kolejarza. Póki co nadal to wszystko funkcjonuje trochę prowizorycznie. W przejściu podziemnym nie wstawiono wind co jest zmorą dla podróżnych z większym bagażem, matek z wózkami i osób starszych, które muszą wspinać się po schodach. Nadal nie działają zegary, a główne wejście na dworzec było otwarte tylko w dniu "prezentacji" i szumnych obchodów rocznicy otwarcia Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej.

Tablica pamiątkowa usytuowana na budynku, od strony peronów
Lata 60.-70. XX w.

Budynek dworca jest murowany z cegły, ma trzy kondygnacje nadziemne i jest częściowo podpiwniczony. W części piwnicznej znajduje się kotłownia olejowa. Do obsługi ruchu pasażerskiego wykorzystywana jest część parteru - pozostała część wykorzystywana jest dla potrzeb komercyjnych, oraz jako pomieszczenia dla spółek kolejowych. Pierwsze piętro zajmują lokale mieszkalne oraz pomieszczenia socjalne, natomiast drugie piętro to pustostan. Dach pokryty jest dachówką. Ciekawym i charakterystycznym elementem jest wieża pokryta blachą.


Źródła informacji i zdjęć:
  • Wirtualny spacer po Grodzisku
  • infogrodzisk
  • Turystyczne Mazowsze 
  • FotoPolska
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe 
  • Cabanowski Z. 2003, Grodziszczanie, cz. 3. Wyd. ADO, Grodzisk Mazowiecki
  • Paszke A., 1990, Dworce kolejowe Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej (I dystansu) w latach 1845-1912 [w:] A. Stawarz (red.) Gdy go Grodziska ruszył "parochód". Szkice z dziejów Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej. Agencja Wydawnicza Wistaker, Grodzisk Mazowiecki
  • Sprawozdanie z działalności Dyrekcji Kolei Państwowych w Warszawie 1918-1928, Warszawa 1928

Lata 80. XX w.

Budynek dworca od strony skrzyżowania 
ul. 1 Maja i 11 Listopada (deptak) - 2013 r.

Willa "Foksal" w Grodzisku Mazowieckim


Kolejnym bardzo charakterystycznym budynkiem w Grodzisku Mazowieckim jest willa "Foksal" położona przy ul. 1 Maja, niedaleko od dworca kolejowego, tuż przy odrestaurowanym Parku hr. Skarbków. Budynek nazywany "Lokomotywką" od charakterystycznego kształtu, to o jeden z najpiękniejszych i najlepiej zachowanych zabytków miasta.

Willa została zbudowana w 1845 r. według projektu Teofila Schullera, architekta Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Uważana jest za pierwszy dworzec kolejowy, jednak pełniła funkcję domu zajezdnego dla podróżnych.

Monika Petsch w monografii pt. "Jordanowice" pisze: Jordanowice wraz z miastem Grodzisk nabył na publicznej licytacji w 1865 roku Antoni Mokronoski za sumę 127 tysięcy rubli srebrnych, zaś folwark Wólka Grodziska wraz z pałacykiem zwanym Foxalem oraz budynkami gospodarczymi i czteromorgowym parkiem, usytuowanym obok zabudowań stacji kolejowej odsprzedane zostają Marii Mokronoskiej za sumę 50 tysięcy rs. Budynek stacji kolei żelaznej wraz z bufetem oraz zajezdnym domem w Grodzisku pozostały nadal przy dobrach jordanowickich. Świadczy to o tym, że właścicielami Foksalu byli Mokronoscy, dworzec zaś - mieszczący się w odrębnym budynku - należał do spółki Droga Żelazna Warszawsko-Wiedeńska.

Willa Foksal - zdjęcie z "Tygodnika Illustrowanego" z 1894 r.
Również Andrzej Paszke potwierdza fakt, że grodziski "Foksal" nie pełnił funkcji dworca: Opis kolejnych dworców kolejowych w Grodzisku Mazowieckim również nastręcza wiele trudności. [...] Pierwsza informacja pochodzi z przedstawianej już relacji Kurjera Warszawskiego: a tu przed nami staje Grodzisk, a przy nim znowu piękny foxel z wieżą, podług projektu pana Teofila Schullera. I w nim duża sala, gładka posadzka, gdzie niejedna Polka prześliźnie się przy odgłosie muzyki (za Cabanowskim 1999).

Po wojnie w willi "Foksal" znajdował się szpital zakaźny, później przychodnia lekarska, a obecnie Ośrodek Dokumentacji Zabytków Ministerstwa Kultury i Sztuki.


Willa "Foksal" znajduje się południowej stronie torów kolejowych, od południa i od wschodu granicząc z Parkiem im. hr. Skarbków. Budynek ma dwie elewacje frontowe, skierowane na północny-zachód i południowy-wschód. Wjazd na teren ogrodzonej posesji znajduje się od strony południowo-zachodniej. Budynek ma betonowe fundamenty i zbudowany został z cegły na rzucie prostokąta, z dwoma prostokątnymi ryzalitami w elewacji południowo-zachodniej i dwoma nierównej wielkości ryzalitami w elewacji północno-zachodniej, z których krótszy posiada na narożu okrągłą wieżę. Budynek ma dwie kondygnacje, a wieża ma 3 kondygnacje. Na drugiej kondygnacji wieży znajdują się balkony wychodzące na 4 strony świata. Dachy budowli są dwuspadowe, nad ryzalitem północno-zachodnim dach jest kopertowy, a na wieży zaś dach jest stożkowy. Budynek jest w niewielkiej części podpiwniczony. W pobliżu, po stronie północno-wschodniej stronie budynku znajduje się murowana podziemna lodownia.


Więcej o willi można dowiedzieć na stronie info.grodzisk, oraz w opracowaniu Marka Cabanowskiego. Domy i Ludzie. Część 2. Foksal. Str. 24-29. Ośrodek Kultury w Grodzisku Mazowieckim, 1999 r.